Z żywnością niewesoło Wyprawiałem
lokata strukturyzowana |Wynajem mieszkań Bielsko |nasiona marihuany
„Z żywnością niewesoło. Wyprawiałem się po nią do samotnych farm lub stojących na uboczu domów. Zazwyczaj kupowałem produkty płacąc kompanijnymi frankami. Czasem nie chciano brać pieniędzy, ale bywało, że wracałem z pustymi rękami. Trzeba było wówczas maszerować na głodniaka. Próbowaliśmy łapać zbłąkane kury, ale nie zawsze z dobrym rezultatem. Zdarzyło się też, że brak innych możliwości zmusił nas do urządzenia polowania na bezpańskiego barana. Ogłuszonego kamieniem zarżnęliśmy moim fińskim nożem. Upieczony nad ogniem, aczkolwiek przesiąknięty mocno dymem, smakował wspaniale i poważnie zasilił naszą szczupłą spiżarnię.
Przyjmowano mnie wszędzie bardzo życzliwie, mimo że za udzielenie pomocy żołnierzom, którzy nie poszli do niewoli, okupant groził surowymi konsekwencjami do kary śmierci włącznie. Mówiły o tym dwujęzyczne obwieszczenia, gęsto rozklejone przez Niemców we wszystkich miejscowościach. Jeszcze dzisiaj mam przed oczyma ubogi domek i starą, pooraną zmarszczkami twarz kobiety, która otworzyła mi drzwi. Gdy pojęła, kim jestem i o co chodzi, wskazała na wiszący przy kuchennym piecu kawałek pożółkłej słoniny mówiąc
— To wszystko, co teraz mam w domu. Ale weź dla swoich żołnierzy. Za chwilę przyniosą mi chleb. Poczekaj, dostaniesz połowę i niech dobry Bóg was błogosławi, moi dzielni chłopcy...“(4)
pozycjonowanie kraków |BetFair |Program TV
„Z żywnością niewesoło. Wyprawiałem się po nią do samotnych farm lub stojących na uboczu domów. Zazwyczaj kupowałem produkty płacąc kompanijnymi frankami. Czasem nie chciano brać pieniędzy, ale bywało, że wracałem z pustymi rękami. Trzeba było wówczas maszerować na głodniaka. Próbowaliśmy łapać zbłąkane kury, ale nie zawsze z dobrym rezultatem. Zdarzyło się też, że brak innych możliwości zmusił nas do urządzenia polowania na bezpańskiego barana. Ogłuszonego kamieniem zarżnęliśmy moim fińskim nożem. Upieczony nad ogniem, aczkolwiek przesiąknięty mocno dymem, smakował wspaniale i poważnie zasilił naszą szczupłą spiżarnię.
Przyjmowano mnie wszędzie bardzo życzliwie, mimo że za udzielenie pomocy żołnierzom, którzy nie poszli do niewoli, okupant groził surowymi konsekwencjami do kary śmierci włącznie. Mówiły o tym dwujęzyczne obwieszczenia, gęsto rozklejone przez Niemców we wszystkich miejscowościach. Jeszcze dzisiaj mam przed oczyma ubogi domek i starą, pooraną zmarszczkami twarz kobiety, która otworzyła mi drzwi. Gdy pojęła, kim jestem i o co chodzi, wskazała na wiszący przy kuchennym piecu kawałek pożółkłej słoniny mówiąc
— To wszystko, co teraz mam w domu. Ale weź dla swoich żołnierzy. Za chwilę przyniosą mi chleb. Poczekaj, dostaniesz połowę i niech dobry Bóg was błogosławi, moi dzielni chłopcy...“(4)
<<<< Na początku 1979 roku
| Leon prawie krzycząc >>>>
pozycjonowanie kraków |BetFair |Program TV